Sklep e-opony.pl poleca: opony letnie, opony zimowe, opony całoroczne, testy opon, alufelgi, Sklep e-opony.pl - Polska: Oddech przy dystrybutorach

Polska: Oddech przy dystrybutorach

Data publikacji: 26-02-2009

Wyraźnie wyhamowało w ostatnich dniach tempo zwyżek cen paliw na polskim rynku. Na rynkach międzynarodowych ceny ropy i paliw utrzymują się na dość stabilnych poziomach, więc kluczowym czynnikiem decydującym o sytuacji w Polsce pozostaje kurs złotego wobec dolara - informuje serwis e-petrol.pl
Wyraźnie wyhamowało w ostatnich dniach tempo zwyżek cen paliw na polskim rynku. Na rynkach międzynarodowych ceny ropy i paliw utrzymują się na dość stabilnych poziomach, więc kluczowym czynnikiem decydującym o sytuacji w Polsce pozostaje kurs złotego wobec dolara. W ostatnich dniach nieco się on umocnił, ale dopóki ostatecznie nie wyjaśnią się losy polskiej waluty, dopóty nie można oczekiwać wyraźniejszych spadków cen paliw.

Według regularnych notowań cen paliw na stacjach w Polsce, jakie prowadzi firma e-petrol.pl, w mijającym tygodniu o 5 groszy wzrosła przeciętna cena benzyny na polskich stacjach (wynosi teraz 3,89 zł/l). Skala podwyżki jest więc mniejsza niż przez ostatnie kilka tygodni. Bez zmian pozostaje przeciętna cena oleju napędowego, na poziomie 3,65 zł. O 2 grosze potaniało jeszcze najtańsze obecnie w porównaniu z innymi paliwo - autogaz. Litr kosztuje 1,73 zł/l (wobec 1,75 zł/l przed tygodniem).

W ostatnim tygodniu nie było już podwyżek hurtowych cen paliw w Polsce, do których przyzwyczailiśmy się przez poprzednie tygodnie, co więcej, ceny nawet lekko spadły. Sytuacja na polskim rynku jest pochodną przede wszystkim dwóch czynników: notowań ropy naftowej i paliw na giełdach międzynarodowych oraz kursu złotówki wobec dolara (to w dolarach rozliczane są transakcje na rynkach światowych). Od początku roku notowania polskiego pieniądza wyraźnie słabły, więc drożały paliwa, co wynikało z rosnącego przelicznika walutowego. Gdy złoty przestanie tanieć, odczują to także firmy paliwowe i kierowcy.

Baryłka ropy gatunku Brent na giełdzie w Londynie w zeszłym tygodniu próbowała dwukrotnie zejść poniżej poziomu 40 USD (jest to dolna granica ruchów cenowych z ostatnich tygodni), były to jednak próby nieudane. W poniedziałek w ciągu dnia oglądaliśmy z kolei próbę podwyższenia notowań, też nieudaną. Ropa utrzymuje się lekko ponad 40 USD. Na giełdach światowych od kilku tygodni dominowała stabilizacja i jeszcze przez jakiś czas powinna się utrzymywać. Brakuje siły do mocniejszego i trwałego popchnięcia ceny w dół lub w górę, czego dowody właśnie obserwujemy. Trwa globalny kryzys gospodarczy, który powoduje spadek popytu na ropę i paliwa, a co za tym idzie oddziałuje na ich ceny. Z drugiej strony kartel producentów ropy (OPEC) od kilku miesięcy tnie wydobycie i jest w realizacji tych postanowień konsekwentny.

Oba te czynniki poniekąd równoważą się nawzajem, a wahania cen są zatem relatywnie niewielkie, w porównaniu choćby do ruchów które oglądaliśmy w 2008 r. W związku z tym decydujące znaczenie dla notowań w Polsce ma sytuacja na rynkach walutowych.

wróć na stronę główną